Wydaje mi się, że jestem człowiekiem raczej lubianym. Dowodzą tego liczne miłe słowa, kierowane do mnie przy różnych okazjach.

„Jesteś paranoicznie zakompleksionym narcyzem i do tego ćwierćinteligentem. To właśnie takie szaraczki jak ty, które niewiele w życiu osiągnęły, mają najwięcej jadu i żalu. Przypominasz mi mojego syna, kiedy był w wieku przekory. Tyle tylko, że on z tego wyrósł.”

Wielu z tych, których spotkałem na swej drodze, obdarzyło mnie radą od serca.

„Nie nadymaj się tak bardzo swą twórczością i nie popadaj w samouwielbienie. W swojej nadętej wielebności nie nadajesz się do merytorycznych dyskusji popartych faktami. Pierdzisz w stołek i nadajesz ton inicjatywie nie podjętej przez siebie. Zreflektuj się albo zmień lekarza. I nie myśl za dużo, bo ci to nie wychodzi.”

Bywa czasem, że przeczytam na swój temat coś zgoła wzruszającego. Dziwnie się wtedy czuję, albowiem jestem raczej człowiekiem skromnym.

„Jan Paweł II, Einstein i Gandhi? Ups, ale oni już nie żyją. Więc zostałeś sam, geniuszu! Nie rozmieniaj swojego daru na drobne. Świat czeka na ciebie! Napisz książkę, niech twój geniusz nie leży odłogiem. Rozwiąż w niej wszystkie problemy, jakie trapią świat. Wszyscy wiemy, że potrafisz. Mam nawet tytuł, prosty, skromny i genialny, jak ty: »Takie sobie myśli«”

Podczas licznych dyskusji niejednokrotnie dotykaliśmy problemów egzystencjalnych.

„A twoja frustracja i problemy psychiczne, z czego wypływają? Typujemy: szpetna twarz, marna praca, niedoceniony »artysta«, coś jeszcze, czy wszystko razem? I co? Bliżej absolutu jesteś? Spojrzysz kiedyś jeszcze na nas, maluczkich, czy już tak wysoko się wspiąłeś, ze tylko aureolę wokół własnego pępka podziwiał będziesz?”

Szczególnie cieszy mnie uznanie mych prac, niejednokrotnie ocenianych metaforycznie, wręcz poetycko.

„Jak widać, nieudolne fotki robione przez sprawnego inaczej fotografa, znaczą więcej niż zbieżne testy publikowanie przez kilka serwisów fotograficznych. Owieczki tu są górą i podeszwy im trza lizać, to to są owieczki wielebne.”

Dobrzy ludzie często życzą mi zdrowia.

„Znajdź sobie dobrego psychiatrę i zacznij się leczyć. W razie potrzeby mogę podesłać ci parę dolarów na ten cel, bo już mi cie szkoda, widząc jak się męczysz i cierpisz. Martwię się o ciebie, żebyś psychopatą nie został z powodu odczuwania ciernia w odbycie. Trzymam za ciebie kciuki, żeby ci się poprawiło. Łączę się w bólu i nadziei oraz bardzo ci współczuję. Od wielu miesięcy pogarsza ci się coraz bardziej i już nie tylko ja to widzę, i o tym piszę. Jesteś po prostu wioskowym głupkiem, któremu się wydaje, że inni nie mogą mieć innych upodobań niż twoje. Jesteś też na tyle imbecylny, że wypowiadasz się autorytatywnie. Robisz się, chłopcze, coraz bardziej śmieszny i głupszy niż polska norma przewiduje. Sądząc po twoich nadętych postach »ja tu nauczam«, uważaniu się za nieomylny autorytet i uważaniu prawie wszystkich ludzi za idiotów, to bez ryzyka można zdiagnozować, że ty jesteś umysłowo chory. Przykro mi.”

A bywa, iż potrafią uderzyć w samo sedno.

„Jesteś wzorem człowieka pozbawionego dystansu do siebie i do świata,
a poczucie humoru masz na poziomie moich kapci.”

Autor ma tendencję do nadużywania autoironii.
Zamieszczone cytaty są autentyczne.
jankomuzykant@wp.pl
+48 5O2 224 51O