Genesis Denali reklamowany jest jako plecak wielozadaniowy dla podróżników. Byłem nieco sceptycznie nastawiony do entuzjastycznego opisu producenta, jednak jak się okazało — niesłusznie. Z założenia ten wymiar plecaków służy mi do wypraw jednodniowych na trasach do 30 kilometrów, w warunkach zastanych, a więc także w deszczu czy zimą. Na testy wybrałem wyjątkowo mroźny dzień, termometr pokazywał temperaturę poniżej minus 20 stopni. Przejściowo zawiodły oba aparaty, od zimna pękła też metalowa sprzączka w pasku jednego z aparatów, lecz sam plecak nie wykazał jakichkolwiek problemów. Wszystkie zamki pracowały swobodnie, a tkaniny nie zesztywniały.

Trochę cyferek: Gorce, 20 kilometrów po śniegu, waga samego plecaka: półtora kilograma, pojemność 40 litrów, udźwig 20 kilogramów. Mogłem sobie wybrać kolor spośród szarego, zielonego i pomarańczowego. Wiadomo, wybrałem pomarańczowy :)

Dla mnie najważniejszą rzeczą jest wygoda. Tu jest świetnie. Siatka na plecach, miękkie pasy, stalowy ukryty stelaż. Air Flow System — cokolwiek by to nie znaczyło, działa jak powinno. A mam uczulenie na te rozwiązania, ponieważ wycierpiałem swoje z różnymi wynalazkami „harcerskimi” i innymi PRL–owskimi koszmarkami.

Znajdziemy tu dużo różnych regulacji, które mają na celu komfortowe dopasowanie plecaka do właściciela. Z doświadczenia, przy długich wędrówkach zmieniam czasem konfigurację napięcia pasów nawet na mniej wygodną, ale dającą wrażenie zmiany ciężaru, który się nosi. Można to zrobić szybko i sprawnie. Mamy tu oczywiście pas biodrowy i piersiowy.

Wewnątrz znajduje się komora na notebooka — gdy będziemy raczej korzystać z plecaka w mieście i otworek, który połączy nas rurką z bukłakiem siedzącym w tej komorze na wyprawach. Osobiście nie potrafię się przyzwyczaić do tego typu sposobu zaspokajania pragnienia, ale wiem, że niektórzy tak lubią.

Najważniejsze: co możemy tam schować? Wchodzi „typowy zestaw 1+3”, czyli pełnoklatkowe body i trzy obiektywy, w tym jedno tele. Jednak przegródek z rzepami jest więcej, mamy dwie duże, łamane i dwie małe. W przypadku mniejszych systemów, na przykład m43, zmieści się 4–5 obiektywów. Cała komora stanowi jakby osobną torbę, co dodatkowo chroni zawartość. Dlatego mamy dwa zamki, a klapy są sprytnie ze sobą połączone w ten sposób, że wystarczy korzystać z zamka zewnętrznego. Drugi zamek przyda się podczas dłuższego transportu. Dodam, że w klapie są przegródki na filtry, szmatki czy baterie.

Kieszonki na pasku bardzo lubię mieć. Mam dwa plecaki typowo turystyczne, w których jest tylko jedna kieszonka. A tu mamy symetrycznie, po jednej z każdej strony.

Jak wspomniałem, to plecak „mieszany”, fotograficzno — wycieczkowy. Górna część, już pozbawiona przegródek, mieści zimowy polar i trochę drobiazgów. Akurat na jeden dzień. W lecie będzie z pewnością mniej wypchana. Równolegle do głównej komory wbudowano kieszeń, w której znajduje się jeszcze jedna zapinana kieszeń np. na dokumenty.

Z tyłu znajduje się jeszcze kieszonka więc jest gdzie poukładać skarby i trzymanie porządku, jak również szybkie odnalezienie potrzebnej rzeczy nie jest problemem. Dopełnieniem są siatkowe kieszenie z boku, przy czym gumki nie powinny się rozciągnąć, jak to zwykle bywa, bo obie kieszenie mają paski biorące na siebie siły rozciągające. Jak widać, zmieścił się tam całkiem duży pojemnik.

Plecak posiada jeszcze mocowania do kijków, czekana czy statywu (starczy ich dla wszystkich tych trzech rzeczy). Statyw możemy mocować z tyłu albo na spodzie. Alternatywnie można też tam zamocować karimatę, a wewnątrz zmieści się letni śpiwór. Zatem trzeba będzie wybrać się na testy jeszcze ciepłą porą. Na dnie odkryłem jeszcze jedną kieszonkę, w której znajduje się pokrowiec przeciwdeszczowy. Nie był mi jednak potrzebny tym razem.

Jak wspomniałem na początku, plecak spełnia deklarowane założenia i przy swojej cenie po prostu „działa jak należy”. Na koniec tak lubiane przez wielu plusy i minusy:

+ wygodny jak coś z górnej półki, kilka razy droższe
+ dużo kieszeni, kieszonek i przegródek
+ pieniądze i dokumenty można schować tak, że przypadkowo nie wypadną ani nie skuszą złodzieja
+ nic sobie z mrozu nie robi: nie sztywnieje, zamki pracują prawidłowo
– komora fotograficzna i wkładki mogłyby być bardziej sztywne

Podsumowując: fajna rzecz. Czekam teraz na wersję wielodniową tego plecaka.