Pierwszy etap historii ropy naftowej wcale nie jest związany z samochodami ani z silnikami spalinowymi w ogóle, lecz z przemysłem aptekarskim, a później oświetleniowym. Na początku próbowano z ropy wyodrębnić olej leczniczy, a w połowie XIX wieku udało się opracować sposób stabilnej destylacji, z której otrzymywano naftę, będącą paliwem do zaprojektowanych dlań lamp. Miały one silniejsze światło od lamp olejowych i do czasów powszechnej elektryfikacji stanowiły główne źródło światła.

Lampy naftowe dały początek masowemu wydobyciu ropy, lecz prawdziwy rozkwit tego przemysłu związany był z rozwojem motoryzacji. Polska nie ma bogatych zasobów surowca, wydobycie zaspokaja tylko kilka procent popytu. Ale w jednym polska ropa wyróżnia się. To tutaj powstały pierwsze kopalnie na świecie. Jedną z takich starych kopalń jest muzeum w Bóbrce, nadal z czynnym niewielkim wydobyciem. Obiekt zaskakuje złożonością i ilością eksponatów. Każdy kto gustuje w industrialnych klimatach powinien go odwiedzić.

Przykład kopanki, czyli szybu naftowego, z którego eksploatowano ropę od połowy XIX wieku. Z początku głębokości nie przekraczały kilkudziesięciu metrów, później, w miarę postępu eksploatacji, bywały pogłębiane do blisko dwustu metrów.

Większość szybów na terenie Bóbrki została zasypana kilka lat temu i stanowi już tylko część ekspozycji. Lecz nie wszystkie.

Lokalne złoża nie zostały wyeksploatowane do końca. Przy trasie prowadzącej do muzeum wciąż można zobaczyć działające kiwony, a na terenie samego muzeum znajduje się kopanka, z której nadal wydobywa się ropę.

Wystarczy nachylić się do środka szybu, aby zobaczyć jak wygląda źródło ropy naftowej. W sąsiedztwie szybu znajduje się kiwon, włączający się od czasu do czasu, wydobywający — jak można przeczytać — beczkę ropy dziennie.

Pierwotnie ropę wydobywano ręcznie za pomocą wiaderka albo używając większych naczyń, stosując przekładnie i wyciągi.

W późniejszym czasie do wierceń używano siły mobilnych maszyn parowych zwanych lokomobilami.

Po stworzeniu systemu odwiertów, do napędu pomp zwanych kiwonami budowano kieraty, czyli mechaniczne przekładnie sił jednego mocnego silnika parowego bądź elektrycznego na zespół lin napędowych prowadzonych do poszczególnych odwiertów, biegnących tuż przy gruncie nieraz przez setki metrów. Jeden taki system można obejrzeć na terenie muzeum.

Na początku XX wieku wiertnice ewoluowały do coraz potężniejszych obiektów, do których przylegało zaplecze warsztatowe i magazynowe.

Muzeum pozwala zapoznać się z warsztatem każdej epoki wydobycia — od prymitywnych, niskowydajnych czasów XIX-to wiecznych, przez okres międzywojenny, po ponowny rozkwit kopalni w latach pięćdziesiątych.

Ostatni etap eksploatacji różnił się od poprzednich zupełnie inną bazą maszynową. Wielkie maszyny parowe zastąpiły silniki elektryczne i spalinowe, a zamiast drewnianych konstrukcji pojawiły się ażurowe, stalowe dźwigi.

W części poświęconej latom sześćdziesiątym możemy obejrzeć także specjalistyczne samochody używane podczas budowy i eksploatacji kopalni.

Na terenie muzeum znajduje się odrestaurowany budynek stacji benzynowej z czasów PRL-u. Nieco starsi właściciele samochodów z pewnością pamiętają takie dystrybutory.

Wewnątrz stacji znajduje się wystawa epokowego sprzętu laboratoryjnego związanego z produktami destylacji ropy naftowej.

Natomiast w głównym pawilonie wystawowym można zaznajomić się z historią i współczesnością tematyki wydobycia i przetwórstwa ropy naftowej i gazu ziemnego.

Muzeum należy do rozbudowanych i trzeba sobie zarezerwować kilka godzin na poznanie całości. Odwiedzając poszczególne eksponaty z czasów historycznych, od czasu do czasu można zaglądnąć we współczesne urządzenia znane z otaczającego nas świata, ale najczęściej zamknięte i niedostępne, jak na przykład ta stacja gazowa.

Zdjęcia powstały przy pomocy obiektywów Irix 11 mm, 15 mm i aparatu Pentax K1