Zaraz po świętach, a jeszcze nie tuż przed Sylwestrem, góry są puste. Wybrałem się zatem w okolice Śnieżnicy z nietypowym obiektywem, który jest wyjątkowo szerokim fishem, a do tego nie kryje całej klatki APS-C ani nawet micro 4/3. Wydawałoby się, że taki obiektyw ma bardzo ograniczone zastosowanie, bo jego główne zadanie to zbieranie materiału do panoram sferycznych. Jednak postanowiłem najpierw zrobić nim kilka zdjęć zwyczajnych, o ile o zwyczajności można tu mówić.

Obiektyw produkuje, jak to ktoś powiedział „bombki na choinkę”. Na matrycach APS-C okrągłe, lecz wziąłem ze sobą Olympusa, na którym powstawały takie nietypowe kształty.

Las jest wdzięcznym tematem do takich ogniskowych, bowiem przy lekkim uniesieniu aparatu drzewa fantazyjnie przysłaniają większość część nieba.

A gdy unieść aparat pionowo, zyskamy zdjęcie z horyzontem widocznym dookoła zdjęcia.

Żeby pierwszy plan zaznaczył swój udział w kadrze, w praktyce musi znajdować się najdalej kilkadziesiąt centymetrów od obiektywu.

Ogniskowa 6 i pół milimetra obejmie wszystko.

Ciekawe zdjęcia można zrobić nocą. „Bombki” ożywają barwami.

Tak szeroki kąt sprząta kadry, minimalizując nieład planów do nieistotnych szczegółów.

Na koniec próba stworzenia panoramy, tu jeszcze cylindrycznej, która w pełni się udała.

Zdjęcia powstały przy pomocy obiektywu Meike 6.5 mm i aparatu Olympus E-M5. Towarzyszył im statyw Genesis Base C1 oraz głowica BH-34

Zapraszam na film, z którego dowiemy się także jak sobie radzić z bladym niebem, tak często spotykanym zimową porą.