Budapeszt, Praga i Kraków to miasta do siebie podobne. Każde z nich dzieli rzeka. Jedna część, większa, położona jest na równinie, druga — na wzgórzu. Z tych trzech uważam za najładniejszy Budapeszt, potem Pragę, natomiast najskromniej wygląda Kraków, a jego zamek na wzgórzu przyjmuje formę resztek kilku fortów. Moglibyśmy doń doliczyć jeszcze Wiedeń, również przedzielony rzeką, a wszystkie te miasta łączy, szczególnie rzucająca się w oczy, piękna secesja.

Budapeszt ujął mnie nocą. Jest świetnie oświetlony i znajdziemy tam wiele miejsc, z których będzie się doskonale prezentował, a równocześnie nie będą to miejsca wyeksploatowane fotograficznie.

Parlament nocą wygląda imponująco, zwłaszcza z drugiego brzegu Dunaju.

Współczesne oświetlenie to już nie monochromatyczne lampy sodowe ostatnich dekad. W końcu możemy czerpać z barw także po zachodzie słońca.

Budapesztańskie mosty stanowią architektoniczną klasę samą w sobie. Doskonale oświetlone, grają odbiciami w wodach Dunaju.

Kolejny fenomen tego miasta to cztery linie metra. Tu najpłytsza i jedna z najstarszych na świecie.

Tutaj znowu ciekawa architektura stacji metra głębokiego.

Słynna hala targowa Vásárcsarnok, pochodząca jeszcze z końca XIX wieku.

Miejsce, w którym nie było szans na rozłożenie statywu, ale przyzwoite zachowanie aparatu na wysokich czułościach pozwoliło na otrzymanie ostrych zdjęć.

Stabilizacja w teleobiektywie także wspomagała pracę z ręki.

Ponieważ jedynym obiektywem, jakiego używałem przez cały czas, był teleobiektyw Tokina 70-200, postanowiłem zabawić się w wyszukiwanie detali. Tu widzimy niesfornych turystów, próbujących zdobyć wzgórze zamkowe skrótem.

A tu samotnego jeźdźca na lodowisku w sąsiedztwie Placu Bohaterów.

Otwarty teleobiektyw ma tę właściwość, iż potrafi przebijać się przez niezbyt gęste pierwsze plany.

Nawet zimą można znaleźć kwiaty, które wyglądają urokliwie głównie dzięki długiej ogniskowej.

„Buty na brzegu Dunaju” — pomnik Holokaustu, ciekawie prezentuje się z bardzo niskiej perspektywy, współgrając ze światłami ostatniego planu.

I na koniec obowiązkowa panorama z Mostu Małgorzaty.

Zdjęcia powstały przy pomocy obiektywu Tokina 70-200 i aparatu Nikon D810. Towarzyszył im statyw Genesis Base C1 oraz głowica BH-34

Zapraszam na film, z którego dowiemy się także jak pracować ze statywem.