Bardzo lubię Wąwóz Kraków, tę zupełnie nieambitną trasę z boku Doliny Kościeliskiej. Jest to jedyne takie miejsce w Tatrach, pętla, którą można przejść w niespełna godzinę. Wbrew pozorom wymaga minimalnych umiejętności, ponieważ na trasie jest drabinka i stroma jaskinia, którą przechodzi się na przestrzał. Wąwóz szczególnie urokliwy bywa jesienią.

W wąwozie panuje dziwny zwyczaj podpierania ścian patykami.

Początek trasy to wędrówka zapadliskiem, które powstało na skutek zawalenia się jaskini pod wąwozem.

Po drodze widać wiele szczelin i jaskiń. Wąwóz właściwy ciągnie się jeszcze daleko ku Ciemniakowi, lecz fragment udostępniony turystom obejmuje tylko jego początkową część.

Wyjście z jaskini zwanej Smoczą Jamą. Jeśli ktoś nie czuje się na siłach wspinać, może obejść jaskinię trasą alternatywną.

Upalnym latem wąwóz gwarantuje przyjemny chłód. Sople można znaleźć tu już wczesną jesienią.

Niewielkie trudności na trasie.

Tokina 14-20 to jasny obiektyw o małej odległości minimalnego ostrzenia. Dzięki temu można nim zrobić przyjemnie wyglądające zdjęcia makro.

Zdjęcia powstały przy pomocy obiektywu Tokina 14-20 i aparatu Nikon D5300

Zapraszam na film, z którego dowiemy się jak fotografować tatrzańskie doliny.