Plotki mówią, że kościoły na Krakowskim Kazimierzu są tak duże, ponieważ stanęły w środku miasta żydowskiego. Plotki jednak nie znają historii, gdyż kościoły te zbudowano na przełomie wieków XIV i XV, a Żydzi na Kazimierz zostali sprowadzeni sto lat później, zresztą w dość dramatycznych okolicznościach, nie pierwszych i nie ostatnich.

Jednak na dziś historii wystarczy. Kościół, a właściwie bazylika Bożego Ciała, to istotnie wysoka gotycka budowla. Do tego jeszcze dość mroczna, sąsiadujący nieopodal kościół św. Katarzyny jest zdecydowanie jaśniejszy. Fotografowanie wnętrz gotyckich zawsze sprawia problemy i właściwie obowiązkowo wymaga obiektywu tilt-shift, jeśli nie chce się zniszczyć perspektywy. Klasyczne obiektywy dają typowy zbieg linii, ale już fisheye może wykreować nowy punkt widzenia.

Wypad na zdjęcia był zupełnie nieplanowany, a na dodatek nie wziąłem ze sobą statywu. Postanowiłem jednak spróbować: Canon 5DIII, iso 400, w pełni otwarty Samyang 12 mm (światło F/2.8) i aparat zaproponował czasy rzędu 1/20 sekundy. Przypatrzmy się co z tego wyszło.

Technicznie jest nieźle, a nawet bardzo dobrze. Duży, ciężki aparat, pewnie chwycony — i nie ma problemu z uzyskaniem ostrego zdjęcia przy tak długich czasach, bez statywu i oczywiście bez lampy. Ale kompozycyjnie... okazuje się, że rybie oko wymaga znalezienia kadru i wcale to nie jest takie proste.

Szkoły są dwie. Ta jest łatwiejsza: szukamy symetrii, a reszta wymaluje się sama. Tu widać świetnie potęgę tak szerokich szkieł. Na jednym zdjęciu całe wnętrze, w tym całe sklepienie.

Druga szkoła jest trudniejsza, ale wyniki są zaskakujące. Trzeba znaleźć linie wiodące, które ułożą nam się w ciekawy sposób. Jeśli zmrużymy oczy, zobaczymy wielką literę „S” przejmującą kolejno niezwiązane ze sobą elementy architektury. Dodać wypada, że widoczne organy są największymi w Krakowie (83 głosy, prawie 6 tysięcy piszczałek).

Choć poprzednie zdjęcie powstało bez statywu, ostrość jest świetna. Możemy je powiększać...

... i powiększać. Zwróćmy uwagę na detaliczność witrażu i cegieł. I to wszystko przy otwartym obiektywie.