Któryś musiałem nazwać najpiękniejszym i nie był to żaden z odwiedzanych w dzieciństwie. Kamienicę Gorczańską mijałem wielokrotnie w drodze na wakacje, lecz nigdy nie było okazji, by zatrzymać się tu choćby na chwilę. Najkrótsza droga łącząca Kraków z Sądecczyzną bądź z Pieninami przez kilkanaście kilometrów walczy o przetrwanie z potokiem, potrafiącym czasem zamienić się w rwącą rzekę. Początek doliny sięga 750 metrów wysokości, co sprawia, że można nawet w maju spotkać tu śnieg.

Idąc ze Szczawy do przełęczy Przysłop, w większości możemy korzystać ze ścieżek zaraz obok potoku. Czasem będzie on znikał w głębokim wąwozie. Ilość kaskad i wodospadów jest imponująca, z pewnością fotograf znajdzie tam mnóstwo urokliwych miejsc. Na wiosnę, podczas roztopów, Kamienica staje się żywiołem i można ją przepłynąć kajakiem, ale jest to wyzwanie dla najlepszych.

Odwiedziny w Dolinie Kamienicy miały swój konkretny cel: zdobycie zdjęć robionych nowym obiektywem Samyanga, rybim okiem 12 mm. Okazało się, że to szkło oferuje niezwykłą ostrość jak na tak szeroki kąt i postanowiłem znaleźć godne mu kadry. Dyżurnym aparatem był oczywiście Canon 5DIII, ale zabrałem także Nikona D5300 z Tokiną 12-28, Tokinę 16-28 oraz dwie Tokiny makro 100, dla każdego z aparatów. Było co dźwigać, lecz trudy wynagrodziła przyjemność fotografowania pierwszym na świecie egzemplarzem nowego fisha.

Kamienica Gorczańska w całej okazałości. Nikon i Tokina 12-28 w pozycji najszerszej.

Wodospad zwany Spadem.

Stumilimetrowy obiektyw makro pokazuje potęgę kaskady.

Rybie oko Samyang 12 mm. Nie jest łatwo zapanować nad kadrem przy takiej ogniskowej.

Jeszcze trudniej robić pionowe kadry. Tutaj aparat wisiał dosłownie centymetry nad lustrem wody, wyciągnięty w poziomie na statywie.

Po drodze można znaleźć urokliwe, zrujnowane kładki. Tokina w pozycji 12 mm.

Zapraszam na krótki film ilustrujący pracę Samyanga 12 mm.